Wypad stąd

wypad stąd: października 2016

czwartek, 13 października 2016

Czy opłaca się kupić JR Pass?

         Wielu z Was, przed wypadem stąd, zastanawia się zapewne, ile funduszy potrzebuje, aby móc ruszyć w drogę. Japonia, zapewne się domyślacie, nie należy do miejsc wybitnie tanich. Przeciwnie, nasze finanse mogą zostać mocno nadwyrężone, gdy będziemy delektować się urokami kraju, gdzie kwitnie wiśnia. Co zrobić aby tak nie było? Nie oszukujmy się. Tania Japonia to oksymoron. Nawet organizując wszystko na własną rękę, narażeni jesteśmy na spore wydatki.....ale są sposoby by trochę je zredukować.
       Pierwszym i najpopularniejszym sposobem na spore oszczędności jest zakup JR Pass. (Japan Rail Pass). Jest to specjalna karta, dzięki której możemy praktycznie w nielimitowany sposób podróżować koleją po japońskich wyspach. Praktycznie....bo jak zwykle jest pewien haczyk. Tym razem nieduży, ale zawsze...

Czy opłaca się kupić JR Pass? 


I tak i nie....Wszystko zależy od naszego planu podróży.

       Jeśli zamierzamy zwiedzić tylko Tokio, karta jest zbędnym zakupem. W obrębie stolicy, na niektórych odcinkach, można co prawda podróżować  koleją (czyli np. Japan Railways), ale taniej i wygodniej będzie kupić nam bilet dniowy na metro.  Pytanie tylko, czy opłaca się lecieć kilkanaście godzin, tylko po to, aby zwiedzić jedynie stolicę Japonii? Odpowiedzi na to pytanie, musicie udzielić sobie sami. Jak pokazuje ten film z Tokio, miasto to ma wiele do zaoferowania, więc jeśli nie możemy sobie pozwolić na długi urlop, tydzień w Tokio pozwoli nam poznać uroki stolicy Japonii.


JR Pass | Tomasz Ol | Wypad stąd | Japonia | Shinkansen
JR Pass Fot. Tomasz Ol

Kiedy opłaca się zakup JR Pass?

       Jeśli zamierzamy wyruszyć poza Tokio, chcemy zwiedzić np. Kioto, Osakę, Hiroszimę....zakup JR Pass jest wręcz obowiązkowy. Pewnie zastanawiacie się, czy nie lepiej podróżować po Japonii np. samochodem, albo autobusem. Moim zdaniem, odpowiedź na to pytanie jest tylko jedna: "nie, nie lepiej".  Każdy mieszkaniec Polski zapewne ma jakieś przykre doświadczenia związane z koleją. A to brud, a to tłok, a to komfort niemal zerowy, no i ten koszmarnie długi czas przejazdu. Dlatego większość z nas wyruszając w podróż decyduje się na samochód, albo na któryś z ekspresowych autobusów. A teraz wyobraźcie sobie sytuację, gdzie odległość między Tokio a Kioto (czyli jakieś 513 km), pokonujemy w 2,5 godziny. (158 minut). Brzmi pięknie prawda? Punktualnie wyruszamy z centrum jednego miasta, by równie punktualnie dojechał do centrum drugiego, omijając po drodze wszelkie korki. Wszystko o czasie, sprawie, szybko, komfortowo i niestety drogo.... Pojedynczy przejazd Shinkansenem między Tokio a Kioto kosztuje ok 600 PLN. Aby zachęcić obcokrajowców do odwiedzania Japonii, wprowadzono w tym kraju szereg zniżek, które przysługują tylko obcokrajowcom. Jest to fenomen, z jakim nie spotkałem się, nigdzie indziej na świecie. JR Pass jest właśnie taką zniżką. 

Shinkansen | Tomasz Ol | Wypad stąd | Japonia|
Shinkansen Fot. Tomasz Ol

Ile kosztuje JR Pass? 

      Cena JR Pass zależy od długości okresu w jakim będziemy używali tej karty, klasy wagonu (jest zwykła i zielona), wieku podróżnego (dzieci w wieku 6-11 lat płacą połowę) no i oczywiście od kursu walut. Obecnie ceny kształtują się na następującym poziomie:



Zwykły (2 klasa)
Zielony (1 klasa) 

Dorośli              
Dzieci (6-11 lat)
Dorośli               
 Dzieci (6-11 lat)
 7 dni
1099 PLN
549 PLN
1465 PLN
737 PLN
 14 dni
1744 PLN
873 PLN
2368 PLN
1188 PLN
 21 dni
2229 PLN
1119 PLN
3089 PLN
1547 PLN


1744 PLN za 14 dni wydaje się być wygórowana ceną , jednak gdybym miał kupować bilety w "normalny sposób", bez posiadania tej karty mój budżet uszczupliłby się o ok. 3750 PLN, bo właśnie tyle musiałbym wydać kupując bilety w tradycyjny sposób. O tym jak używać karty JR PASS, jakie dodatkowe korzyści mamy z posiadania tej karty, jaki jest haczyk,oraz jak i gdzie ją kupić, napiszę  w późniejszym poście.

Wypad stąd.

piątek, 7 października 2016

Film z Tokio



Film z Tokio
Fot. Tomasz Ol
  


        Nasz wypad stąd do Japonii, dostarczył nam nie tylko mnóstwa ciekawych przeżyć, ale i zapełnił kilka kard SD, zdjęciami i filmami. Po wielu godzinach pracy, udało się w końcu poskładać w całość film z Tokio . Spokojnie, w planach są także inne miejsca w Japonii, ale na to potrzeba trochę czasu. 
       Przy okazji, czy filmując lub robiąc zdjęcia w obcym kraju, nie zastanawialiście się nigdy czy w sidła waszego obiektywu nie wpada jakaś znana persona? Pomyślcie, ile osób przewija się przez polskie media, te tradycyjna jak i ten internetowe. Są to osoby rozpoznawalne w Polsce, ale poza jej granicami (nie licząc pewnych wyjątków) już raczej nie. Teraz pomnóżcie tę liczbę przez ilość państw na świecie. Przecież część z tych osób również może uwielbiać podróże. Do tego dochodzą oczywiście lokalne gwiazdy. My Polacy możemy rozpoznać znanego Amerykanina, ...może Anglika albo Szweda, ale tylko pod warunkiem, że zrobił karierę w Hollywood, no albo gdy jesteśmy fanami np. skandynawskich kryminałów.  W innym wypadku przejdziemy obok "znanej lokalnie" osoby obojętnie.
      Tak było i w naszym wypadku. Podczas kręcenia filmu w Tokio, okazało się, że uwieczniliśmy na naszych kartach SD, akcję promocyjną zespołu FEMM. 
    FEMM to całkiem znamy w Japonii zespół, wykonujący mocno elektroniczny pop. Dowiedzieliśmy się o tym po fakcie, z komentarza na youtubie, polskiej fanki zespołu ;)
Muzyka jak muzyka....ale stroje wokalistek mocno oddziałują na wyobraźnię....chociaż nie. Kawałek wannabe jest całkiem, całkiem... To tyle o FEMM... i naszym filmie z Tokio....aha jeśli już go oglądacie, to oglądajcie go koniecznie  w 1080p.  Wypad stąd.